nawigacja

Kącik twórczości własnej

Ogród Nocą
 
wyszedłem na dwór nocą
podniosłem głowę i patrzę jak gwiazdy migoczą
jakby ku mnie oczko puszczały
jakby mnie zapraszały,
a zapach powietrza tak słodki.. rześki i orzeźwiający
podmuch opłynął me ramiona
ulgę przyniósł memu ciału rozpalonemu
stanąłem na ścieżce wśród zieleni
przez chwilę niby sam wśród nicości
a każdy nerw ukojenie czerpał z tej spokojności
JK
 
 
NA OGONIE LISIM
 
Czuje ziemi drżenie,
ku mnie stado bieży.
Widzę ciepło na polanie
na Ogonie Lisim,
szczątki po lucernie fioletu,
kryształ wody już stygnącej
i to rżenie odbijające się od błękitu.
Tych co wierzą, że są wolne
pędzą, mkną kopyta konne.
Ich bystry wzrok otoczony barwami
i zabawy tchnieniem,
a ja tu w złocie, w złocie,
otulona owocami, liśćmi jak i szmaragdami.
Widzę piękno tej jesieni,
kiedy świat się w cieple mieni.
Jest tu w złoto świat spowity,
ale wciąż dobrze ukryty.
A ten powiew lodowaty
przypomina mi o zmianie,
Szybszym zmroku zapadanie.
Będzie pięknie widać niebo
Kasjopea się ujawni,
a Plejady srebrem zabłyszczą
oświetlając noc przejrzystą.
Już wałachy mkną przed siebie
tam gdzie każda klaczka drzemie,
bo już mgła jest purpurowa,
słońcem zachodzącym pokryta.
Ziemia ukazująca kopyta
powoli marznie i twardnieje,
piękno jesieni znów stopnieje.
Beta